Tag Archives: kurkuma

28. Nóżki działają

Tak. Działają.

Kiedyś miałam wizję, że będę zdrowa, kiedy będę spacerować boso po rozgrzanym piasku na plaży. Spacerowałam… a nawet pląsałam.. tydzień temu w upalną niedzielę.

koziagorka02Przedwczoraj klimaty około-wiślane, rozrywkowy rajd po plaży i do praskiego klubu na koncert z tańcami. Też na bosaka (chwilami).

plażingWczoraj było kolorowo i letnio – kolejne 6 godzin na nogach.

DSC_0076Dzisiaj idąc do sklepu testowo nie założyłam wygodnych butków z amortyzacją i do biegania. Po raz pierwszy od maja 2012 poszłam sobie po drobne zakupy w takich oto butkach z cienką podeszwą i czując podłoże, bez specjalnej ochrony. To nie są klapki, to są sandały z miękkiego tworzywa (oryginalne Crocs’y). Nic nie boli, NIC NIE BOLI! NIC NIE BOLI! 

nóżkiNie boli. Co prawda niejeden guziczek malutki sobie drzemie pod podeszwą na rozcięgnach, ale nie przeszkadzają, nie czuję ich. Nie chce mi się robić głodówek. Odrastają mi cudownie włosy, stopy nie bolą, życie jest piękne i płynie tylko do przodu. Codziennie ćwiczę prawie godzinę, praktykuję spowolnione oddechy, medytuję wizualizację związaną z procesem zdrowienia, jestem na specjalnej diecie (co by trzymać wagę i nie generować stanów zapalnych) , robię systematycznie badania – nie tylko podstawowe, jeśli czegoś brak – suplementuję i korzystam z pomocy dietetyczki, trzymam wagę i otaczam się pogodnymi ludźmi.

Wszystkiego dobrego.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

21. Kurkumina

Kurkuminę wypatrzył mój syn.
Wyczytał, że jest to aktywny żółty składnik kurkumy i występuje także w ograniczonych ilościach w imbirze. Działa podobnie jak polifenole, ale w wyjątkowy sposób (zabijcie mnie – ale nie wiem co to znaczy polifenole, po prostu usiłuje z grubsza przetłumaczyć sens artykułu o kurkuminie). Tu jest artykuł o znaczeniu tej substancji w diecie – http://portalaktywni.pl/aktualnosci/jak-zwiekszyc-spozycie-polifenoli/. Pieprz czarny, a właściwie piperyna (ekstrakt pieprzu czarnego), znacznie zwiększa wchłanianie kurkuminy. W gotowym preparacie, który stoi u mnie na półce, kurkumina jest wymieszana w odpowiedniej proporcji z tym aktywnym wyciągiem z pieprzu.

Kurkumina znana jest także pod nazwami: ekstrakt z kurkumy, ekstrakt z curry, kurkuma, Diferuloylmethane, JiangHuang, Curcuma Longa, 1,7-bis-{3-metoksy-4-hydroksy-fenylo} -1,6-heptadien-3 ,5-dion. Nie mylić z przyprawą – kurkumą czy curry.

Wywiera wyjątkowo silne działanie przeciwzapalne, już to wydaje się być ochroną przeciwko pewnym postaciom nowotworu. Poza tym ma dodatkowe działanie przeciw-nowotworowe/rakowe, profilaktyczne i lecznicze, które jest niezależne od przeciwzapalnego i to jest obecnie intensywnie badane przez naukowców, którzy muszą wszystko przeanalizować i prześledzić, żeby jeden do jeden móc ponazywać te kurkuminowe cuda i potwierdzić, po czym nadać im odpowiednią rangę w leczeniu.

Kurkumina łagodzi zaburzenia poznawcze związane z wiekiem, dobrze działa na serce, zmniejsza poziomu lipidów i płytki w tętnicach (lipid and plaque levels in arteries), zmniejsza ryzyko cukrzycy i leczy jej skutki uboczne. Potwierdzono to w wielu badaniach (co najmniej dwa z podwójnie ślepą próbą i kontrolą placebo) oraz w wielokrotnych badaniach kohortowych.

Resztę mądrych rzeczy można przeczytać tu: http://examine.com/supplements/Curcumin/. Wiele tu pożytecznych informacji dla fachowców. Uczymy się przy okazji angielskiego.

Wnioski? Używamy curry, kurkumy i to OBFICIE, pieprzu też. Chyba, że chcemy sobie znaleźć takie cudo, jak ja mam w domku (nabyte droga internetową w Indiach) i posypywać raz dziennie wybrany posiłek czterema tycimi łyżeczkami do porcjowania. Nie jestem skażona wiarą we wszystkie nowości-szały-mody, jakie tylko się pojawiają w świecie, ale ta warta jest uwagi i na pewno nie zaszkodzi. Uważam, że warto o tym wiedzieć i się tym wspierać. A ten żółciutki kolorek to już kompletny odjazd!

Tu moje „lekarstwo” malowniczo skomponowane w szejku aroniowo pietruszkowo bananowym. Chciałabym zaznaczyć, że całe jedzenie, jakie spożywam, staram się traktować jak lekarstwo, jestem na wegańskiej zdrowej diecie i świetnie mi to służy):

Źródło: Smoothie w niebanalnych kolorach

Moje guzy są małe, bezradne, mięciutkie, bezbolesne, nie rosną,  miałam nawet w pewnym momencie wrażenie, że maleją. Chodzę swobodnie. Biegam do autobusu, robię zakupy, dźwigam siatki. Nic się nie pogarsza. Cały czas praktykuję wizualizację, oddechy i trzymam dietę wspierając się też wyciągiem z kurkumy. Zapalenie stawu barkowego, który przeciążyłam w lecie już prawie minęło, więc codziennie rano ćwiczę z Mel B dla podtrzymania kondycji. Czasem, kiedy się sforsuję nadmiernie, obszar wokół guzów lekko obrzmiewa, ale w żaden sposób nie czuję się ograniczona w moich możliwościach życiowych. Biorąc pod uwagę przesiedziany w domu i z bólem ponad rok (V 2012 – VII 2013), jest to po prostu kwitnące zdrowie. Patrzę na tamten czas, jak na przeciągającą się wyrafinowaną torturę. Z nadzieją rozważam możliwość zrezygnowania z głodówek, ale jest to chyba płonna nadzieja, albowiem pamiętam, jak korzystne efekty na zdrowie ma taka terapia. Pewnie wiosną rozpocznę znowu, tyle że rzadziej. Nie mam takiego ciśnienia na samoleczenie, jak poprzednio, ale zdrowy rozsądek domaga się nawet okresowych jednodniówek, na które ciągle jeszcze nie mogę się zdecydować. Może wreszcie w tym tygodniu?

Moja dzienna porcja z malutką łyżeczka do mierzenia porcji na podstawce do filiżanki:

DSC02410

16 Komentarzy

Filed under Uncategorized