24. Fotografie moich guzków

Z października 2013:

X 13_1

Z marca 2014:

02.03.2014_01

Na lewej podeszwie już prawie nie widać, na prawej jest znacznie mniejszy i mięciutki. Musiałam nieźle napinać stopę żeby coś pokazać.

Co robię, żeby być zdrowa? Po raz kolejny, do znudzenia powtarzam:
– Spożywam właściwe rzeczy czyli żywność nieprzetworzoną, niskokaloryczną, wegańską (bez mięsa, ryb, jajek, mlecznych, białko tylko roślinne).
– Przynajmniej jeden posiłek dziennie składa się w dużej części z surowej zieleniny (albo poranny szejk albo sałatka na podwieczorek.
– Moja dieta jest nisko-tłuszczowa-przeciwzapalna (z tłuszczy tylko łyżka mielonego siemienia lnianego plus garść pestek z dyni dziennie, bardzo bardzo rzadko odrobina oleju – tłoczonego na zimno , z pierwszego tłoczenia i sprawdzonych hodowli).
– Sprawdzam pochodzenie żywności.
– Codziennie wyciąg z kurkuminy i piperyny.
Pilnuję wagi (w razie potrzeby robię sobie jednodniowe głodówki).
– Codziennie ćwiczę albo bardzo dużo chodzę tak, aby jak najwięcej ruszać się fizycznie.
– Co jakiś czas konsultuję się z dietetyczką.
– Robię okresowe badania i w razie niedoborów czegokolwiek lub sytuowania się przy granicy normy koryguję dietę.
– Stanowczo unikam toksycznych relacji z ludźmi. Wybaczam, odsuwam się, nie wikłam w przewlekłe spory. Ucinam.
Unikam obciążeń związanych z pracą, co się przerzuca na stan moich finansów, ale w rezultacie warto.
– Wspieram moje stópki odpowiednim obuwiem, ale już nie tak restrykcyjnie jak kiedyś.

Guzki maleją, nie bolą, nie ograniczają mnie w jakikolwiek sposób, a przypominam , że ponad rok prawie nie chodziłam. Znaczy się – to dobry kierunek. Mam nadzieję nie robić już długich głodówek, bo nie lubię ich. Rozchodziłam się, już mi się nie robią co chwila skręcenia w stawie skokowym i odciski na podeszwach.
Jestem szczęśliwa.

Reklamy

11 Komentarzy

Filed under Uncategorized

11 responses to “24. Fotografie moich guzków

  1. Ala

    Nooo, niesamowity postęp, gratulacje
    Można powiedzieć , że wstałaś z wózka, czyli cud 🙂
    A jakie badania okresowe robisz i jakie wychodzą niedobory ?
    Ala

    • Podstawowe badania: mocz, ob, morfologia, poziom wit.D, B12, cholesterol, glukoza, teraz chce też na pierwiastki (żelazo, selen, jod, cynk).
      Raz B12 miałam przy dolnej granicy i gęstość kości takoż, zdaje się, że raz coś z cholesterolem, okazało się wtedy że wsuwałam za dużo słodyczy – suszków. W przyszłym tygodniu idę znowu, mam fajną lekarkę, nie nadziewa mnie na pal i nie pali na stosie, daje te skierowania i uśmiecha się cierpliwie, chociaż raczej jest zwolenniczką ciachania na stole operacyjnym.

      • Ala

        zazdroszczę tej lekarki , ja niestety muszę płacić,
        mój cholesterol też mnie zadziwił, myślałam , że weganie nie mają z nim kłopotów, ale się myliłam

        Na szczęście u Ciebie pani doktor nie ma już co ciachać:)

  2. Ala, nie wszystko jest z ubezpieczenia, tylko część refunduje NFZ,

  3. P.W

    Witam, mam ta sama chorobe. Rok temu mialem wycinanego guzka podeszwy prawej stopy. Lekarze powiedzieli ze to jest choroba duypatrena cos w tym stylu. To jest choroba genetyczna i niegrozna i nie wiiadomo skad ona sie bierze… minol rok guzek odrsl, do tego na lewej stopie pojawil sie nowy guzek… nie wiem juz co robic niby to jest nie grozne jaj twierdza lekarze, ale im to juz za bardzo nie ufam…

    • Wiesz co ja o tym myślę.. słów brak.
      Po prostu zwyczajnie od tego nie się umiera, tylko nie można chodzić z bólu, albo nie chodzi się bo jest się po operacji i tak w kółko. Jasne że nie groźne….. (tu jest brzydki wyraz). A jak z tym żyć, pracować, to nie powiedzieli?

      Mnie przynajmniej uprzedzili, że są nawroty.

  4. P.W

    no tak a powiem Ci najgorsze to jest to ze na tej nodze co mialem zabieg i był wycinany ten guzek to tak dziwnie blizna sie zrosła i teraz bardziej boli ta blizna… no nic zobaczymy co to bedzie…

    • Strasznie ci współczuję. naprawdę. Poznałam na basenie panią, której mąż miał to na rękach (choroba albo przykurcz Dupuytrena) – po operacji odrosty dwa razy większe niż przed.
      To na podeszwach nazywają chorobą Lederhose, i faktycznie lekarze na ogół kierują bez żadnych wątpliwości na operację.

      Bardzo mądra pani doktor, która zrobiła usg moich guzków, powiedziała patrząc mi głęboko w oczy i starannie zwalniając tempo wypowiedzi żebym była uważniejsza – że operacja NIC MI NIE GWARANTUJE.
      A kiedy pognałam do poleconego mi chirurga (wyczaiłam go w jakiejś prywatnej przychodni i błagałam, żeby to on mnie zoperował), sytuacja się powtórzyła. Dlatego zdecydowałam się na działania „poza medyczne” i powiem ci, ze co prawda nie mogę uprawiać joggingu i tańczyć do upadłego jak kiedyś, to jednak śmigam po świecie bez bólu i kompletnie sprawnie, a guzy nie rosną! Zresztą wszystko przede mną! Kiedy się dobrze wzmocnię zrobię kolejną głodówkę i już. Albo nie zrobię, albo zrobię kiedy znowu zaczną rosnąć. Jeszcze zobaczę.

      Każdy człowiek jest inny, może wystarczy ci tylko dieta antynowotworowa? na mnie nie działają diety, chociaż nie robią się dzięki nim stany zapalne naokoło i lżej jest moim kopytkom, bo ważę umiarkowanie.

  5. krystyna

    „Co robię, żeby być zdrowa? Po raz kolejny, do znudzenia powtarzam.”

    I bardzo dobrze robisz, Twoje rady to super recepta na zdrowie.
    Skopiowałam je sobie, nigdy takiego nudzenia dosć.
    Gratuluję wytrwałosci i sukcesu.

  6. Gość1

    Podejrzewam, że mam to samo, tylko w fazie wstępnej małego bólu. Lekarz, konował, stwierdził, że to genetyczne i do cięcia jak będzie bardziej bolało. Problem miał z tym (nie umiał obronić swojej teorii), że u mnie w rodzinie nikt, nigdy na to nie chorował.
    Podsumowując – 6 dniowa głodówka, jedynie na niskozmineralizowanej wodzie bez ograniczeń – dała wyraźne efekty. Napisz co jeść wychodząc z głodówki :), najlepiej, dzień po dniu. Pozdrawiam

    • Ok
      Gratuluję
      Wychodzenie z głodówki to coś, jak inny rodzaj głodówki. Często trudniejsze od samej głodówki. Ma się ochotę zjeść „konia z kopytami”. Nie idź tą drogą. Jedz albo pij powolutku. Miel jedzenie długo w ustach. Przerwij gdy tylko poczujesz, że nie jesteś głodny. Kiedy jesz, koncentruj się na sygnałach z żołądka, nie na swoich myślach, nic się nie stanie jeśli od razu tego „konia z kopytami” nie zjemy. Podejście do jedzenia warto przy okazji zmienić na zawsze. Często jemy za dużo, kiedy już nie trzeba i zdecydowanie nie to co jest tak naprawdę nam potrzebne, stąd nawet na siłowni widuję zgrabnych młodzieńców w ciążach kulinarnych. Jemy często z rozpędu, z łakomstwa, emocjonalnie, z nawyku. Głodówka to okazja do resetu złych nawyków.

      1. Wychodzenie zaczynam od soków z warzyw (nie z owoców i nie ze słodkich, tylko warzywa, czasem trochę cytryny i grapefruita). Są wyciskane przeze mnie, absolutnie sklepowe się nie nadają. Zapomnijmy o sklepie, tylko własne i świeże. Pierwsze szklanki mocno rozcieńczam wodą. Najpierw sama woda, następna szklanka lekko kolorowa i kolejne coraz bardziej z sokiem a coraz mniej z wodą. Nigdy nie dochodzę do 100% soku. Tak nawiasem mówiąc one nie są zdrowe, zbyt szybko glukoza dostaje się do krwi, soki zawsze powinno się pić rozcieńczone, więc ja tez piję je z wodą przy wychodzeniu z głodówki. Zielone soki też są dobre, te można nawet 100% pić, jeśli masz specjalną wyciskarkę do wyciskania soku z liści, ja mam. Zielone soki to podobno perła dietetyki. Poza tym jeśli masz możliwość i umiesz zrobić własny sok z kiszonej kapuchy albo rejuvelac, to przygotuj sobie wcześniej i pij. Sklepowy sok z kiszonej kapusty jest za słony. Soli jeszcze nie jemy. Kiszone rzeczy dają elegancką florę bakteryjną, która zasiedli mam jelita po głodówce. To jest baaaardzo dobre i zobaczysz jak ci posmakuje. Robiłam to tak, że przynosiłam nieco kiszonej kapusty, miksowałam ją ze świeżą i z czosnkiem. Stało trochę w ciemnym i ciepłym miejscu, w słoiku trzeba zostawić nieco przestrzeni, bo to rośnie i nie domykać, bo wystrzeli, najlepiej jakąś ściereczką przykryć solidnie co by muszki nie szalały. W lecie proces zachodzi szybko, bo jest ciepło. Potem przecedzam przez szmatkę. Jeśli nie pachnie przyjemnie kiszonym, to wywal, spleśniało. To się może zdarzyć. Sok z kiszonego buraka to też błogosławieństwo dla jelit, może nawet bardziej niż błogosławieństwo. Spróbuj, warto.

      2. Drugi dzień – z tego samego robię szejki (np zielenina, korzeń, woda, cytryna) Można dodać trochę słodkich owoców. Dalej soki z kiszonych rzeczy i soki w ogóle.

      3. Trzeci dzień wprowadzam gotowane jarzyny. Jakie chcesz.

      4. Zamiast mięsa czwartego dnia łyżka mielonego siemienia (może być zamoczona w ciepłej wodzie, to zamiast rybki) i łyżka moczonych przez noc pestek dyni (zamiast kurczaczka). Zapewniam, że wystarczy. Sugeruję na tym poprzestać. Dieta bezmięsna jest bardzo zdrowa. Mięso stanowi dla człowieka (zwłaszcza chorego) spore obciążenie. Jeśli czujesz się zagubiony, uderz do dietetyka/czki specjalizujących się w dietach roślinnych, jeśli ktoś zbilansuje ci dietę, będziesz się czuć bezpieczniej.

      5. Powolutku wprowadzaj przyprawy, herbatki itp. Odpuściłabym sobie używki dopóki nie zakończysz zdrowienia albo na zawsze.
      Ps
      Lekarze nie wiedzą, skąd to się bierze. Niektórzy strzelają w ciemno. Miałam trochę kasy i uderzyłam do tych z górnej półki. Mówili, że operacja nic nie gwarantuje. Bardzo szczerze i bardzo mocno mi to mówili.
      Tobie zdrówka życzę.
      Moja choroba się uśpiła, czy inaczej mówiąc jest w remisji. Nic mi nie dolega chociaż resztki guzów są cały czas. Nie robię już głodówek, bo ich nie lubię.
      Przestałam sprawdzać codziennie, w jakim są stanie, jakieś pół roku temu, pilnuje wagi. Noszę dobre buty i dbam o dietę i kondycję. Jest ok.

      Często po głodówce miewałam opryszczkę. Zapewne byłam osłabiona bardzo i się czepiało.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s