21. Kurkumina

Kurkuminę wypatrzył mój syn.
Wyczytał, że jest to aktywny żółty składnik kurkumy i występuje także w ograniczonych ilościach w imbirze. Działa podobnie jak polifenole, ale w wyjątkowy sposób (zabijcie mnie – ale nie wiem co to znaczy polifenole, po prostu usiłuje z grubsza przetłumaczyć sens artykułu o kurkuminie). Tu jest artykuł o znaczeniu tej substancji w diecie – http://portalaktywni.pl/aktualnosci/jak-zwiekszyc-spozycie-polifenoli/. Pieprz czarny, a właściwie piperyna (ekstrakt pieprzu czarnego), znacznie zwiększa wchłanianie kurkuminy. W gotowym preparacie, który stoi u mnie na półce, kurkumina jest wymieszana w odpowiedniej proporcji z tym aktywnym wyciągiem z pieprzu.

Kurkumina znana jest także pod nazwami: ekstrakt z kurkumy, ekstrakt z curry, kurkuma, Diferuloylmethane, JiangHuang, Curcuma Longa, 1,7-bis-{3-metoksy-4-hydroksy-fenylo} -1,6-heptadien-3 ,5-dion. Nie mylić z przyprawą – kurkumą czy curry.

Wywiera wyjątkowo silne działanie przeciwzapalne, już to wydaje się być ochroną przeciwko pewnym postaciom nowotworu. Poza tym ma dodatkowe działanie przeciw-nowotworowe/rakowe, profilaktyczne i lecznicze, które jest niezależne od przeciwzapalnego i to jest obecnie intensywnie badane przez naukowców, którzy muszą wszystko przeanalizować i prześledzić, żeby jeden do jeden móc ponazywać te kurkuminowe cuda i potwierdzić, po czym nadać im odpowiednią rangę w leczeniu.

Kurkumina łagodzi zaburzenia poznawcze związane z wiekiem, dobrze działa na serce, zmniejsza poziomu lipidów i płytki w tętnicach (lipid and plaque levels in arteries), zmniejsza ryzyko cukrzycy i leczy jej skutki uboczne. Potwierdzono to w wielu badaniach (co najmniej dwa z podwójnie ślepą próbą i kontrolą placebo) oraz w wielokrotnych badaniach kohortowych.

Resztę mądrych rzeczy można przeczytać tu: http://examine.com/supplements/Curcumin/. Wiele tu pożytecznych informacji dla fachowców. Uczymy się przy okazji angielskiego.

Wnioski? Używamy curry, kurkumy i to OBFICIE, pieprzu też. Chyba, że chcemy sobie znaleźć takie cudo, jak ja mam w domku (nabyte droga internetową w Indiach) i posypywać raz dziennie wybrany posiłek czterema tycimi łyżeczkami do porcjowania. Nie jestem skażona wiarą we wszystkie nowości-szały-mody, jakie tylko się pojawiają w świecie, ale ta warta jest uwagi i na pewno nie zaszkodzi. Uważam, że warto o tym wiedzieć i się tym wspierać. A ten żółciutki kolorek to już kompletny odjazd!

Tu moje „lekarstwo” malowniczo skomponowane w szejku aroniowo pietruszkowo bananowym. Chciałabym zaznaczyć, że całe jedzenie, jakie spożywam, staram się traktować jak lekarstwo, jestem na wegańskiej zdrowej diecie i świetnie mi to służy):

Źródło: Smoothie w niebanalnych kolorach

Moje guzy są małe, bezradne, mięciutkie, bezbolesne, nie rosną,  miałam nawet w pewnym momencie wrażenie, że maleją. Chodzę swobodnie. Biegam do autobusu, robię zakupy, dźwigam siatki. Nic się nie pogarsza. Cały czas praktykuję wizualizację, oddechy i trzymam dietę wspierając się też wyciągiem z kurkumy. Zapalenie stawu barkowego, który przeciążyłam w lecie już prawie minęło, więc codziennie rano ćwiczę z Mel B dla podtrzymania kondycji. Czasem, kiedy się sforsuję nadmiernie, obszar wokół guzów lekko obrzmiewa, ale w żaden sposób nie czuję się ograniczona w moich możliwościach życiowych. Biorąc pod uwagę przesiedziany w domu i z bólem ponad rok (V 2012 – VII 2013), jest to po prostu kwitnące zdrowie. Patrzę na tamten czas, jak na przeciągającą się wyrafinowaną torturę. Z nadzieją rozważam możliwość zrezygnowania z głodówek, ale jest to chyba płonna nadzieja, albowiem pamiętam, jak korzystne efekty na zdrowie ma taka terapia. Pewnie wiosną rozpocznę znowu, tyle że rzadziej. Nie mam takiego ciśnienia na samoleczenie, jak poprzednio, ale zdrowy rozsądek domaga się nawet okresowych jednodniówek, na które ciągle jeszcze nie mogę się zdecydować. Może wreszcie w tym tygodniu?

Moja dzienna porcja z malutką łyżeczka do mierzenia porcji na podstawce do filiżanki:

DSC02410

Advertisements

16 komentarzy

Filed under Uncategorized

16 responses to “21. Kurkumina

  1. Ja uzależniłam się od kurkumy i piję ostatnio codziennie na śniadanie szejk z jabłek, cynamonu i kurkumy. Smakuje wybornie, wygląda ślicznie, syci i rozgrzewa. Po prostu cudo 🙂
    Gratuluję blogów. Oba regularnie podglądam i wiele się uczę. Dzięki !

    • Dzięki za dobre słowo, kurkumina to nie kurkuma, a ekstrakt z kurkumy, ale podejrzewam że kurkuma też jest dobra, tylko trzeba dużo i to z pieprzem w określonej proporcji (piperyna), o którą muszę jeszcze dopytać, jak dopytam powiem 🙂

  2. Ala

    Strategię walki z chorobą masz podobną do mojej, też nie przepadam za głodówkami i dietą , ale jak przyciśnie to jest jedyne wyjście na normalne życie.
    Codziennie dziękuję Bogu, że pozwolił mi odnaleźć się w tym wszystkim.
    Pozdrawiam 🙂
    Komp mi nawala i rzadko piszę..

    • dietę jakoś zaakceptowałam, chociaż mam nawroty strasznego łakomstwa,

      natomiast głodówki… w tej chwili w poniedziałki jedno dobowe, co by zachować odpowiedni stosunek do niejedzenia i jedzenia, potem przy wielodniowych będzie łatwiej, z tego co wiem powinno się raz w tygodniu jednodniowe, raz na miesiąc trzydniowe itd… zima zresztą szczególnie sprzyja nie dbaniu o pożywienie na rzecz nieokiełznanego pożeractwa.. chyba powinnam poświęcić jeden wpis diecie bo nie pisałam o tym jeszcze

      cieszę się że żyjesz i sie odzywasz Alicjo

  3. Ja też mam taki guzek.Na lewej stopie.Właśnie wybieram się do ortopedy.Tak mi zasugerował hematolog.Trzy lata temu zdiagnozowano u mnie białaczkę limfatyczną.Hematolog twierdzi, że guzek nie ma nic wspólnego z moją chorobą.

    • Ciekawe, mogę podać Ci na priv namiary na jedną z lepszych ‚diagnostyczek’ w Polsce, przyjmuje w Warszawie, jest bezbłędna i nie oszukuje, bardzo jasno powiedziała mi na co mogę liczyć w przypadku operacji (na nic).
      w 2012 to były dwie stówki i czekało się dosyć długo, chyba ze dwa miesiące.

      • Bardzo dziękuję Ci za wiadomość.17-go lipca mam długo oczekiwaną wizytę u ortopedy.Bardzo jestem ciekawa co powie.Mam nadzieję że to nic poważnego.Bądzmy w kontakcie.Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

  4. Janina, najprawdopodobniej wyśle cię na operację, oni to robią wszystkim 🙂

    • Jak zdiagnozowali Twoją chorobę? Czy robiłaś specjalne badania?Jakiej specjalności lekarz opiekuje się Tobą

      • Wszystko gdzieś tu opisałam, włóczyłam się od lekarza do lekarza, pierwszy mi już zdiagnozował (USG) ale usilnie mnie wysyłał na operację, był typem lekarza biznesmena (tak go wyczułam) i to mnie zraziło, pomyślałam, że oni mnie zoperują, zainkasują, a ze skutkami ja się będę bujać, tak bywa. Potem zadzwoniłam do kliniki specjalizującej się w schorzeniach stóp – znalazłam przez net. Oni zażyczyli sobie USG od wyznaczonej konkretnej pani, o której potem dowiedziałam się, że jest jedną z najlepszych specjalistek od diagnozowania schorzeń kończyn na cały kraj. Odczekałam swoje i dostałam diagnozę, nieco inną w treści, ale potwierdzającą, ta pani mi pierwsza powiedziała, że operacja mi nie gwarantuje wyleczenia. Potem śmignęłam do rejonowego – nic mi nie powiedział kompletnie, potem znalazłam sobie chirurga (ktoś mi polecił że jest jest ok), i ten chirurg wręcz mi odradzał na tym etapie operację, potwierdził, że nie daje mi żadnej gwarancji wyleczenia. Pokazywałam jeszcze moje wyniki jednej lekarce ortopedzie przy innej okazji – werdykt – operacja, ale ta pani mi się nie podobała z uwagi na bezduszne podejście do pacjenta. I tyle. Nie zdecydowałam się na operację, Na koniec jeszcze bardziej usilnie zaostrzyłam dietę (antynowotworową, wegańską bez produktów przetworzonych i glutenu) i robię co rok głodówki lecznicze, w tej chwili jestem na 5. dniu tegorocznej. Zobaczymy. Każda odrobinę zmniejsza guzy, a najważniejsze, że od pierwszej mogę znowu normalnie bez bólu chodzić. Czysta magia 😀 Tańczyć i biegać nie muszę koniecznie, więc przeżyję, chociaż cel jest taki, żebym znowu mogla być sobą do końca. Nie akceptuję tego ograniczenia, jakie mi narzuciła mi choroba, dodam że guzki mam od jakiś minimum 15 lat, tylko przez większość czasu były maciupkie, a takie maciupkie, nie przeszkadzające jestem w stanie tolerować.
        Obecnie opiekuje się mną internistka pierwszego kontaktu, która rozumie te sprawy i nie robi wielkich oczy z powodu weganizmu i głodówek. Daje mi skierowania na badania podstawowe i nie podstawowe, które potwierdzają, że sobie krzywdy nie zrobiłam 😀 (długo jej szukałam, poprzednia nie nadawała na tej samej fali i były zgrzyty)

      • Wreszcie znalazłam czas i przeczytałam Twojego bloga jak należy.Jestem lekko przerażona.To , o czym pisałaś jest mi w większości znane.Z Wandą Wegener ,Tombakiem ,Piciem,dietami antynowotworowymi itd.Psychoterapia zrobiła dużo dobrego.Zmieniam się ,zmieniam nastawienie do życia.Wiele rzeczy już mnie nie zaskoczy.Zasmuciłam się jednak,bo myślałam,że to ,co mnie spotkało w czasie mojej diagnozy ze strony lekarzy,jest rzadko spotykane……….
        Trzy lata minęły zanim dostałam prawidłową diagnozę.Właściwie to sama się zdiagnozowałam.Wymusiłam skierowanie do hematologa.
        Po przeczytaniu Twojej historii boję się całkiem mocno.
        .Podziwiam Cię i życzę dalszych sukcesów w każdej dziedzinie życia.

  5. Dziękuję.

    Janina, a co ci hematolog powiedział?

    A propos lekarzy – rzadko spotykane jest ludzkie i merytoryczne podejście do pacjenta, naprawdę, ja się bardzo zawiodłam nie raz i nie tylko w tej sytuacji. U mnie diagnozowanie poszło szybciej, bo nauczona doświadczeniem prywatnie chodziłam. Zresztą bardzo mnie bolało i byłam w panice.

    • Witam
      No- właśnie ,odesłał mnie do ortopedy.10-tego mam wizytę.
      Pofolgowałam sobie.Lody ,ciasta ,kawa ,no i są skutki.Ledwo chodzę.Bolą podeszwy,kolana ,łokieć ,bark.
      Dzisiaj jest bez glutenu.Same owoce i warzywa.Moja ukochana cukinia.
      Czasem myślę o głodówce jedniodniowej.Systematycznie piję sok z pokrzywy(wiosna-lato),jesienią aloes ,sok z cytryny i olej lniany.
      Pozdrawiam-

      • dieta przeciwzapalna jest pozbawiona tłuszczu, wystarczy łyżka zmielonego siemienia lnianego dziennie (wszystkie omegi w dobrej proporcji), oczywiście produkty pełne tłuszczu też odpadają (mięso i mleczne, nie mówiąc o ciastkach innych takich), mogę polecić dietetyczkę, która ustawi ci dietę, tak jak mnie (w ciągu roku zmniejszyła mi osteopenię o połowę)

        jestem na 8. dniu, kwasica jeszcze trwa ale powoli mija, umarłam już parę razy 😀

      • Jestem pod wrażeniem!.
        Ja podobno też potrafię być wytrwała i konsekwentna-ha,ha,ha….Ostatnio miałam mały kryzys ?Dietetyczkę mam własną-rodzoną córkę.Poprawię się.
        Siemię mam odtłuszczone-czy to dobrze?

  6. siemię ma być źródłem zdrowego tłuszczu, naturalne, albo złoty len

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s