4. Buty

(Summary in English below)

Zaczęłam od kupienia sobie wkładek, co by ulżyć stopom. Wszyscy producenci wkładek, z którymi rozmawiałam, robili je dla stóp z gładkim zdrowym sklepieniem, a takich nie mogłam używać. Zasugerowali mi żelowe.

Potem znajoma opowiedziała mi, jak pomogło jej na początkujące ostrogi moczenie stóp w wywarze ze zmielonej gorczycy. Dolewanie gorącej wody plus utrzymywanie wywaru w temperaturze codziennie pół godziny przez tydzień i bolesne ostrogi minęły, jak ręką odjął. Zrobiłam to samo z moimi guzami na podeszwach, pomogło mi to ukoić silny ból i stan zapalny wokół. Ale wkładki żelowe niespecjalnie działały, tj na początku tak, ale kiedy guzy bardziej urosły, to już nic mi dawało.

Jeszcze lepiej niż zaparzona gorczyca działa moczenie w moczu, zwłaszcza odgotowanym. Wyniki były zdumiewające, aczkolwiek efekty zapachowe nie zachęcają, dlatego z czasem przerzuciłam się na gorczycę. Zainteresowanych odsyłam do fachowej literatury na temat urynoterapii. Naprawdę warto.

wkładki

Słuszna i sensowna pomoc przyszła ze strony kuzynki, która miała kiedyś zapalenie podeszew. To ona poradziła mi zakup sportowego obuwia do biegania z dobrą amortyzacją i grubą miękką podeszwą oraz chodzenie w takich butach na okrągło, również w domu. Poza tym używanie kijków do nordic walkingu.

Poniżej fotki butków. Pierwsze były sympatyczne mięciutkie jak puch Nike, które kiedy założyłam – poczułam się jak w raju, ale niestety szybko padła im amortyzacja. I od razu ból przy chodzeniu. Wyjątkowo czule wspominam ich wentylację, aż się wierzyć nie chce, lato było wtedy bardzo gorące. Zgubiłam paragon i niestety nic się nie dało zrobić z tą dwuletnią gwarancją. Nazywały się IKE WMNS FLEX 2012 RN i już ich nie produkują. Obecne flexy się nieco różnią od nich.

IKE WMNS FLEX 2012 RN

Teraz na zimę. Zimę zresztą (dwa miesiące dokładnie) przesiedziałam w domu, bo każde zimowe buty były zbyt twarde i ciężkie. Pogarszało mi się po wyjściu w zawrotnym tempie. Butki poniżej charakteryzuje bardzo miękka podeszwa, elastyczna i świetna amortyzacja. Wydaje się, że solidniejsze od poprzednich flexów, zresztą jeszcze nie padła im amortyzacja, a paragony przechowuję jak święte relikwie. Wszystkie te buty świadomie reklamuję jako znakomite przy tej dolegliwości. To był model męski – LunarGlide+ 4 NIKE. Mam je jeszcze. Są o numer czy dwa za duże więc ciepłe skarpetki ewentualnie getry i jest świetnie. Mam zresztą wodoodporne getry do chodzenia po górach i takich tam wędrówkach, zawsze mogę przypiąć, jeśli przywali śniegiem.

lunarglide zima

Naprawdę miło mieć butki, których nie czuje się przy chodzeniu i które mają tak wysoko podeszwę, że wilgoć z chodnika i płytkich kałuż nas nie obchodzi. Zresztą te zimowe mają materiał, który wytrzymuje pierwszy deszcz, drugi już niekoniecznie. To nie GTX. Kiedy będę już zdrowa, też będę w takich chodzić. Zakochałam się w komforcie moich stóp przy okazji tej paskudnej choroby. Pod wpływem częstego chodzenia amortyzacja prędzej czy później a raczej prędzej pada. Wtedy warto kupić miękkie wkładki pod piętę i daje rade chodzić. Zwłaszcza, że sklepy kombinują jak mogą, żeby nie zwracać pieniędzy za padnięta amortyzację. Już to przetestowałam.

Tu wersja letnia – Nike Performance LUNARGLIDE+ 4 i kolejny 6

Nike Performance LINARGLIDE
nikelunarglide6

Buty sportowe do biegania na ogół mają bardzo dobrą amortyzację. Te pokazane powyżej też. Ale miewają często twardą podeszwę. Bywa, że znakomicie skonstruowaną, z odpowiednim kształtem, dzięki któremu noga wręcz sama biega, ale nie dla hodowcy guzków. Mam takie Brooksy, cudne, na zimę, GTX, podeszwa w łódkę. Niestety,  stoją na półce i czekają na swój czas, który nie wątpię że nadejdzie. Twarde jak skała. Mam też fajne New Balance, amortyzacja i miękkość niestety tylko w okolicy pięty, przód twardawy i nici z chodzenia. Ale butki cacy, wypasione i też czekają.

Udawanie się do sklepu z obuwiem dla biegaczy mija się z celem, sprzedawcy kompletnie nie rozumieją istoty problemu i traktują nas jak dziwnego biegacza z fochami. Doradzają dosyć bez sensu. Bardziej mi się udawało wybrać coś na spokojnie w sklepach markowych Nike albo (raz) w sportowym. W markowych sprzedawcy wystarczyło powiedzieć, o co mi chodzi i od razu przynosił, co trzeba i takie jak trzeba sto procent trafień. Miałam tu szczęście.

Poza tym sporo z tych kolorowych butków do biegania – tak między nami mówiąc – to kolorowy chłam z amortyzacją na niby i twarde.

Odpadają cudowne miękkie jak kapcie buty sportowe o zbyt płaskiej podeszwie, cichobieżki i skradańce. Była taka linia w tym roku i oczyska mi się do nich jarzyły, bo też i estetyczne były niewiarygodnie, ale zbyt bliski kontakt z podłożem, tego należy unikać. Każde obciążenie sklepienia naszej stopy to wróg. Musi być miękko i grubo, jak na pierzynce, a na dodatek dobrze trzymana przez but „pięta”.

Na lato w czasie największych upałów i na minimalne dystanse przeznaczyłam Crocsy Shanya, długo się w nich chodzić nie da, nie mają dobrej amortyzacji, ale za to grubą miękką podeszwę i ratują sytuację w czasie upałów (otworów wentylacyjnych bez liku).

Dobrze jest używać kijków do nordic walking, używając je odciąża się dolną część ciała.

crocs-shayna-baleriny-klasyczne

No i moje domowe, w których śmigam już od roku Clogs Duet Plus. Pamiętajcie – nigdy żadnych klapek, pięta musi być przytrzymywana. No i gruba miękka podeszwa.

Crocs Duet Plus

Shoes
In this post I presented some kinds of shoes I could use. These are the only boots which didn’t hurt my soles. I could walk a little, using them, without very radical aggravation of my foot’s the state.
Very soft Nike shoes (for runners) – LunarGlide where the best of all. They have perfect shock absorption, soft and thick soles. I used them to walk.
Crocs I used at home.
Hot decoction of ground charlock was very good to minimalize pain. I was soaking my feet twice a day for a half un hour.
Silicone inserts for shoes were not effective.
Nordic walking poles were useful. Nordic walkers use more of their entire body (with greater intensity) not only legs.

All this informations told me my experienced and wise friends and some members of my family. Doctors!!!! Where have you been in this difficult time?

Advertisements

2 komentarze

Filed under Uncategorized

2 responses to “4. Buty

  1. Jacek

    ASICS – japońskie buciki, najbardziej popularne wśród profesjonalnych biegaczy i cieszące się najlepszą opinią.
    Sam w takich chodzę już drugi rok. 🙂
    Anima Sana In Corpore Sano.
    Mają żelową amortyzację i są leciutkie.
    Polecam!

    • Dziękuję, sprawdzę, nie chodzi tylko o to żeby były lekkie, muszą mieć ultra miękką podeszwę, znasz jakieś sklepy w Warszawie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s